pani-nad-nimfami blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2005

Z informatyki…

Brak komentarzy

Korzystam z wolnego czasu ;-)

Usłyszane na lekcji:
trzy musisz dodać!
Jest, je, je…
hhehehi…
czekaj bo myszka mi…
nie ma nie ma
bo wiola mi…
ej dobra bo…

:-D

Fajno jest, soczyście jest…

Wogóle u nas to fajna jest zabawa na informatyce. A obok siędzi głupia Izunia, a z drugiej strony Madzia i Kasza.

Odbija mi…
Szkoła…
No tak…

Wiecie że ja jestem zboczona?
Nie dość ze Jaoi mnie fascynuje to jeszcze… eee… może nie będę pisać?? No właśnie, a zainteresownym mówię, ze nie napiszę nic nowego bez komentarzy, albo napiszę. Nie piszę dla komentarzy ;-P

(jasne, jasne) Maya do jasnej Anielki czego znowu???

Irmina Garret

…Mhmm…

Brak komentarzy

Leopold Staff

Poezja starych studni, zepsutych zegarów,
Strychu i niemych skrzypiec pękniętych bez grajka,
Zżółkła księga, gdzie uschła niezapominajka
Drzemie – były dzieciństwu memu lasem czarów…

Zbierałem zardzewiałe, stare klucze… Bajka
Szeptała mi, że klucz jest dziwnym darem darów,
Ze otworzy mi zamki skryte w tajny parów,
Gdzie wejdę – blady książę z obrazu Van Dycka.

Motyle-m potem zbierał, magicznej latarki
Cuda wywoływałem na ściennej tapecie
I gromadziłem długi czas pocztowe marki…

Bo było to jak podróż szalona po świecie,
Pełne przygód odjazdy w wszystkie świata częście…
Sen słodki, niedorzeczny, jak szczęście… jak szczęście…

Oraz:

SDM

jak po nocnym niebie sunące białe obłoki nad lasem

jak na szyi wędrowca apaszka szamotana wiatrem

jak wyciągnięte tam powyżej gwiaździste ramiona wasze

a tu są nasze, a tu są nasze

jak suchy szloch w tę dżdżystą noc
jak winny-li-niewinny sumienia wyrzut
że się żyje gdy umarło tylu tylu

jak suchy szloch w tę dżdżystą noc
jak lizać rany celnie zadane
jak lepić serce w proch potrzaskane

jak suchy szloch w tę dżdżystą noc
pudowy kamień, pudowy kamień
ja na nim stanę, on na mnie stanie
on na mnie stanie, spod niego wstanę

jak suchy szloch w tę dżdżystą noc
jak złota kula nad wodami
jak świt pod spuchniętymi powiekami
jak zorze miłe, śliczne polany

jak słońca pierś
jak garb swój nieść
jak do was, siostry mgławicowe
ten zawodzący śpiew

jak biec do końca potem odpoczniesz, potem odpoczniesz
cudne manowce, cudne manowce, cudne, cudne manowce

Smutek,
Żal,
Zmęczony wyraz twrzy,
Kolor,
Uśmiech,
Smak jesiennych zabaw,
Pocałunek słońca,
Chłodny wiatr,
Przyjaciel,
Wróg,
Powstańczy szał,
Moment refleksji,
Szept,
Krzyk,
Strach,
Powrót,
Wyjazd,
Chłopak…

Zaś Miłość
jest Październikowa.

Objęła mnie jesień i nie chce puścić, ostatni słoneczny pocałunek i już tylko liźnięcie wiatru w nagie ramiona.

Październik…

Smutek…

Brak komentarzy

Przed chwilą do mnie dotarło jak bardzo można krzywdzić, nie znając drugiej osoby. Wydawało mi się, że o swoim bracie wiem wszystko. Teraz widzę, że nie wiedziałam nic. Dowiedziałam się przypadkiem. Po tylu latach wreszcie do mnie dotarło ze mój brat jest normalnym nastolatkiem, ze ma normalne rozterki, obawy, marzenia i pragnienia. Nigdy tak na niego nie patrzyłam, zawsze był „tym dzieciakiem”. Teraz widzę swój błąd, wstrząsnęło mną. Mam nadzieję, że dane będzie mi to naprawić. Bo może teraz wreszcie będziemy sobie bliżsi.

Irmina Garret

Ja zagubiona…

Nie mam nawet weny…

Potrzebny mi ktoś, kto mnie zauważy, potrzeba mi miłości.

Potrzebny mi ktoś…

Irmina Garret

Momenty…

Brak komentarzy

Nie wiem…

W piątek… Było pięknie, jednej osobie chce podziękować za ten wspaniały dar, jakim było jej zaufanie wobec mnie. Ta osoba wie, o co chodzi. To dla mnie wiele znaczyło.

Kasza… Nie, nie chce o tym pisać, to nie jest przyjemne, to boli, to rani… Powoduje cierpienie, ale dlaczego ja tego nie czuje. Czy jestem bez serca? Czy jestem SM? Kim do diabła jestem?

Pisałam do niej… Ktoś mi kiedyś wyrządził krzywdę. Bronie się raniąc innych. Czy to dobra metoda, nie wiem, nie chce wiedzieć, jestem szczęśliwa, mam przyjaciółkę.

Byłam w cyrku… Wspominałam dzieciństwo, nie znalazłam go. Nie było lwów, krokodyli, 15 osobowych trup akrobatycznych. Każdy artysta miał 3 role. Nie było na koniec parady. Namiot miał może 1,5 piętra. Nie byłam w cyrku, byłam w czymś, co miało go udawać.

Nie mogę się odnaleźć, nie umiem się opisać, czuję się zagubiona. Czy dobrze robię? Czy powinnam zrezygnować z kółka? Przecież sobie nie radzę.

Jutro test…

Ja zagubiona…

Nie mam nawet weny…

Potrzebny mi ktoś, kto mnie zauważy, potrzeba mi miłości.

Potrzebny mi ktoś…

Irmina Garret


  • RSS