Mhm… Zwariowany Weekend,
Najpierw w piątek opera Wattersa: Ca ira, a potem na wariata doi Gdańska na Gilmoura, ale warto było. Opera i koncert, wspaniała muzyka, gorzej tylko z organizacją opery. Nic nie widać było, ale dla samej tej muzyki…

Od 12 do 22 sierpnia byłam na obozie na Korsyce. Pozdrawiam całą ekipę, bo byli naprawdę wspaniali ludzie!

Pozdrowienia równierz dla ekipy karate która raczej tego nie przeczyta.

Obowiązkowe pozdrowienia dla Usagi, oby ci się wszystko udało ;-)

Buziaki
Irmina