pani-nad-nimfami blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2007

Rok…

Brak komentarzy

Co się dzieje, gdy ktoś, kto jest nam potrzebny jak powietrze wyjeżdża daleko i nikt nie wierzy, że to, co nas łączy przetrwa?
Pojawiają się wątpliwości?
Nie wiem.
Nie pojawiły się.
Teraz jesteś już daleko.
Zobaczymy się za rok.
Jeśli dobrze pójdzie.
Będę czekać.

Siedzę i wspominam tamte chwile.
Trzy lata.
NASZE – tylko dwa.
Czy można kogoś pokochać tak szybko?
Czy można kogoś potrzebować tak bardzo?
Kocham i potrzebuje.

Jeśli…

Nie ma jeśli. Jesteśmy MY. Tylko to się liczy.
Masz jego. Ja GO nie znalazłam. Ale mamy też SIEBIE.

Dla Usagi.

Irmina
Z Nogą Na Szynie.

Stoję na przystanku i czekam na tramwaj do Galerii Łódzkiej.
Z nudów wyciągam telefon i zaczynam grać w grę.
Obok spaceruje kobieta z psem. Obserwuje mnie. Po chwili podchodzi i pyta jak ustawiam zegarek w telefonie. Lekko zdumiona odpowiadam, że ręcznie, a kobieta na to, że ona nie potrafi. Proponuje, że pomogę. Kobitka wyciąga Siemensa (Dla mnie Tabula Rasa) i jeszcze chwile się waha. Kurczowo ściska go w dłoni, ale po chwili daje mi telefon do ręki. Chwile szukam menu, w końcu wspólnymi siłami znajdujemy i ustawiam godzinę, a następnie jeszcze raz pokazuje jak to robić. Kobieta dziękuje i odchodzi.
Ot, życie.
Dla mnie to magia. Wyjście z ram. Pokonanie obaw przed drugim człowiekiem. Tej pani się udało. Podziwiam ją.

Za magię tego przystanku.
Optymistyczna
Irmina Garret

***

Jest coś jeszcze.


Kochanie,
Wracaj prędko.
Potrzebuje Ciebie. Wyjdź stamtąd i znów odnajdujmy magię w każdej chwili.
„Jak zawsze – Za Tobą”
Irmina
Dla
Usako

Dostałam się do liceum nr 32 w Łodzi.

Przyjmuje gratulacje.

Mamy okropne mundurki.
Pech.

Kocham was.
Wakacyjnie.
Irmina Garret


  • RSS