pani-nad-nimfami blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2007

Nie ma dla mnie bajki.
Niszczę ludzi dookoła mnie.

Nie jestem żałosna. Jestem okrutna.
Jakie to proste. Parę słów i ktoś odejdzie. Parę słów i kolejna osoba zrezygnuje z poznawania mnie. Kolejna się odsunie, a ja poczuję zawód i bezpieczeństwo.
Zawód – nie spróbowała.
Bezpieczeństwo, bo nikt mnie nie zrani.

Jak piecze ręka M. na mojej twarzy?
Mocno, ale ból blaknie, a ja pamiętam.
Dwa razy M.

Co dalej?
Życie.
Kolejne dni i marzenia. O banalnej miłości, czułości i namiętności.
Żeby ktoś dał mi na urodziny goździki zamiast róż i tulipanów.

Kurwa.

Kolejny raz mijasz moje drzwi i nawet nie zajrzałeś.

Kiedyś czułam się bezpiecznie wiedząc, że przychodzisz zobaczyć czy śpię i czy jestem przykryta.

Dobranoc
Irmina

PS:
To jest komentarz, ale jest też częścią tej notki. Wiedz jedno. Kocham Cię. nie złość się na mnie.

Nie będę życzyć ci powodzenia. Nie.
Powiem, że mi cholernie smutno, ale też nie zamierzam Ci przeszkadzać w tworzeniu twojej bajki. Może i na mnie przyjdzie kiedyś pora.
Nie zapomnij o mnie. Nawet gdy już zwiedzisz koniec świata.
Kocham Cię. Nawet jeżeli nic to nie znaczy.
Jakie puste i żałosne wydają mi się życzenia twoich przyjaciółek w takiej chwili. Przecież też powinnam cię wspierać, a jednak nie mogę. Widzę siebie w lustrze i nie chce mi się wierzyć. Odchodzisz i bądź szczęśliwa.
Czyż nie jestem żałosna i zapatrzona w siebie?
Weź płaszczyk, pada deszcz.

Tylko jeden drobiazg.
Dlaczego?
Kij mnie obchodzi aura tego miasta. Dlaczego znów bez słowa idziesz z wiatrem?

Ufam ci nadal, bo dałaś mi nadzieję. Nawet jeśli nie wiesz co to dla mnie znaczy.
Nie, nie życzę ci powodzenia. Będę czekać, aż wrócisz.
Kocham Cię.
Jeszcze, jeszcze raz…

Najukochańsza,
Siostro, dziewczyno, U.

Trudno mi powiedzieć ile rzeczy ci zawdzięczam.
Nie wielkich, nie dużych (choć to też), ale tych drobnych. Uśmiechu, słowa. Piosenki. Czasem w ciężkich chwilach myślę o wszystkich tych głupotach, które robiłyśmy razem i cieszę się, że to właśnie Ty.
Nie wierzyłam w przyjaźń.
To co powstało między nami sprawiło, że zaufałam.
Nie, nadal nie umiem przestać się bać zawodu. Zdrady czy zapomnienia. Myślę, ze to jeszcze potrwa, ale tak czy tak Kocham Cię.

I.

***

Moja M.

Niewiele umiem Ci powiedzieć. Nigdy nie umiałyśmy rozmawiać. Bałam się twoich reakcji, ostrych słów.
Nie, nie umiałyśmy się porozumieć.
Pewnych rzeczy nigdy nie umiałam Ci wybaczyć, ale są też takie, które zapamiętam do końca życia jako najwspanialsze chwile.
Dziękuję Ci.

I.

***

Chwila na wspomnienia.
Tak bardzo bym chciała znaleźć mojego czarodzieja.

Rude na niby.
Irmina

Dziękuję…

1 komentarz

Przyjaciołom za ciepłe słowa.
Wariatkom za wariacje na tematy wszelakie.
Lubie moją klasę, ale jestem obca.

Wy dajecie mi szansę na przypomnienie sobie, że są ludzie o podobnych zainteresowaniach.

Dziękuję.

Czy mogę powiedzieć, ze jestem szczęśliwa, gdy nie ma jej obok?
Jest częścią mnie.
Jestem z niej.

Jednak. Dziwnie boli, jak po środku znieczulającym. Ból zaćmiony, ale jest. Niech spadnie deszcz. Chcę tańczyć w ulewie.

Chcę się cieszyć z Twojego powrotu.
Chce móc się do ciebie przytulić.
Jestem infantylna. Moja zbroja.

Nie, nie, nie.

Oferta:

Grubawa blondynka lat szesnaście szuka chłopaka, najlepiej niewidomego, żeby nie widział jej twarzy.
Niech przytula i całuje. Zastąpi pluszowego misia.
Hahaha.
Niech mnie ktoś zabierze w podróż na drugą stronę nieba. Tam gdzie wiatr jest słodki a lizaki tylko o smaku coli.

Gdzie jesteś mój Endymionie?

Żałosna jestem. Wiem

„Ciebie i tak nikt nie zechce.”

Irmina
Niechciana.

PS: Błagam, niech ktoś to skomentuje.

Nie jest źle…

1 komentarz

Uwierzcie.
Jestem szczęśliwa.
Boli, że boli? Ano boli, ale kiedyś pewnie przejdzie.
Nie przejmuj się tym U.

Życiowa kostka rubika.

Nie, nie, nie.
Jeszcze raz.

Jem nutelle na łyżki i śmieję się z kreskówek.
Choruję na głowę.

Da da da…

Durne, pustogłowe, bezokoliczne laski – strzeżcie się!

Kocham cię U.
Cały czas wisisz mi pizze.

Irminaozarł
Katarowy

Sen nie sen…

1 komentarz

Marzenie.
Nie pocieszaj, bo nie masz w świecie takiej siły, która by mi ją zastąpiła.
Nie pytaj bo ja nie znam odpowiedzi. Kochaj i bądź. Tęsknię.

I.

Półprodukt…

1 komentarz

Jestem półproduktem.
Jestem człowiekiem.
Pechowym zbiegiem okoliczności nie da się mnie wymienić, ani usunąć.
Nienawidzę siebie.
Przez Ciebie.
Ty o tym nie wiesz, ale nigdy nie zależało mi na niczyjej pochwale, tak jak na twojej.

Deszczowa piosenka.

Kocham Was.

PS: Jak chcecie poczytać o moich żałosnych zmaganiach z własnym ciałem to zapraszam do linków.

Licealistka…

1 komentarz

Tak.
To już.

ojaciebiepiurkujebonicnierozumiem.

Liceum.
Nadal się boję.
Dużo znajomych mam w tej szkole.
To miłe.

Nowe koleżanki.

Optymistycznie.
Bezsensownie.

Kupie sobie czekoladowy zeszyt.
I nie patrzcie tak na mnie.

Miło.
Fajnie.

Co ty robisz, jak nic nie robisz?

Robię nic.

Odjazdy fazowe.
Ciuch ciuch…

Nie, nie martwcie się o mnie, to chwilowe. Chyba.

Nowa szkoła. Boję się i nie mogę się doczekać. Myślicie, że kocą?

Jestem tchórzem. Takie miłe zwierzątko futerkowe. Jak skunks.

Idę do 32 LO w Łodzi. Wiecie co to za szkoła?
Taka: Zadzwoniłam zapytać o której jest rozpoczęcie, to baba na mnie nakrzyczała, że „czy nie można podjechać pod szkołę zobaczyć, bo jak ona tysiąc razy będzie musiała to mówić, to zwariuje”
.LOL.

Uśmiech się…

Całusy.
Irmina
Szkolno-trwożliwa.

Ha.


  • RSS