pani-nad-nimfami blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2008

Przeszłości nie da się zmienić.
Da się zniszczyć życie tysiącą ludzi.
Często niewinnych.

To były dziwne czasy.
Oby nigdy się nie powtórzyły.

Niczego nie zminimy otwierając teraz teczki.
Tylko kogoś skrzywdzimy.

Zapomnijmy.
Zamknijmy.

Nie warto.

Tak się złożyło, ze ja w tej chwili nie jestem w stanie jeździć
tak często jak bym chciała, ale żałuje.

Lubię ludzi jeżdżących na rowerach. Traktujących je jako środek transportu.
Z drugiej strony niech to będzie jazda rozsądna, jedźmy oświetleni z odblaskami,
w żółtych kamizelkach, kasku, na oznakowanych rowerach.
Bo najgorsze, co można spotkać to „ciemny” rowerzysta wieczorem na
drodze.

Moje miasto (to z najkrótszą nazwą w Polsce) rowerzystą nie sprzyja. Mamy trzy
ścieżki rowerowe na krzyż, a na chodnikach jeździć nie wolno. Tym samym zostają
jedynie bardzo niebezpieczne ulice.

Jednak nie przyszłoby mi do głowy traktować poruszanie się rowerem jako
„lans”. Szczerze mówiąc najbardziej lubię pod tym względem francuzów,
którzy jeżdżą najbardziej zdezelowanymi rowerami na świecie, za to mogą je bez
obaw zostawić pod sklepem nie przypięte do krat łańcuchem
„krowiakiem”.
Nie, modzie i lansowi, mówimy stanowcze nie!

Irmina
Bez Roweru


  • RSS