pani-nad-nimfami blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2009

Love…

4 komentarzy

It can’t be
true, that…
I love you?

Pan raczy żartować…
Śmiech ironiczny, paniczny.

Krucafuks, jak mawiał mag Chainekken.

Ja?
Moi?

miłość. miłość jak gorąca czekolada

Czy ty możesz to wiedzieć,
Że usycham bez Ciebie?

Moje sny jak bajki
Podświadomie liczę
Zrobisz ze mnie… Księżniczkę???

How can it be, You and me?

Jak ci to powiedzieć, że nie mogę już bez ciebie? Słońce jest takie jaskrawe,
kiedy jesteś obok. Kocham, wszystko i wady i zalety i umiem milczeć, i wiem, co
powiedzieć i waham się i wyobrażam sobie i czekam i marzę i pragnę. Kocham,
kocham, kocham.

Zgłupiałam doszczętnie.

Czy mógłbyś mi powiedzieć, że kochasz, tak jak ja Ciebie?
Na wszystkie demony ostatniego kręgu, na bór zielony.

Zakochana Panna Anna

 

ZAKOCHANA

ZAKOCHANA

ZAKOCHANA

ZAKOCHANA

 

SPANIKOWANA

Irmina

 

PS: Ale Tobie tego nie powiem. Bo jesteś obok i tak jest dobrze. Zostawię to sobie. Kocham Cię.

Wczoraj dowiedzialam się, że jestem chora.

Zaczęło się niewinnie, objawy jak przy przeziębieniu. Kaszel.

Ot, wypiję coldrex i będzie dobrze.

Nie jest i nie będzie.

Czeka mnie leczenie specjalistycznymi lekami. Zwolnienie ze szkoły. Odcięcie od ludzi.

Czuję się źle. Miałam na najbliższy okres tyle planów, a teraz nic z tego.

Co ze mną będzie?

Nienawidzę smyczy.
Uczucia przywiązania pod przymusem.
Nienawidzę prezentów, które służą do szantażowania mnie.

Po co dajesz, jeśli nie dajesz do końca?
Dajesz czy pożyczasz? Leasing?
Mam takie marzenie, ze wyprowadzając się nie wezmę nic. Choćbym miała nie jeść
i spać pod mostem, wszystko zdobędę sama. Bo mnie te „długi” stoją
ością w gardle.
Dajesz, ale… a po ale są warunki i zasady i ograniczenia.

Jeśli dajesz, to daj i nie sięgaj po to w akcie kary, bo nie zabierasz mi tego,
co dałeś tylko wyrywasz kawałek duszy.
Bo chcesz entuzjazmu w zamian za to, co możesz w każdej chwili odebrać?
Cieszyłam się z czegoś, co nie istnieje? Co służy Tobie bym robiła to, czego
chcesz?
Zabieraj, zabierz wszystko i nic nie dawaj. Odejdę i zapomnę, bo tak będzie
łatwiej. Bo ja i za dziesięć i dwadzieścia lat nie będę należeć do siebie,
tylko gdzieś zawsze będzie ten dług, który mam wobec Ciebie.

Z moich przemyśleń późnonocnych. Bez urazy i obrazy majestatu. Tak po prostu
jest.
Irmina
Z osiołkiem.

PS: Tytuł, to początek „Piosenki drewnianych lalek”.

W linkach witamy Pjonę, a Lucyferek ma skomentować.


  • RSS