pani-nad-nimfami blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2009

Poniższy tekst miał być głosem w debacie dotyczącej wpływu gier komputerowych na zachowania dzieci. Niestety nie udało mi się zabrać głosu z przyczyn technicznych – nie wpisuje mi się nic w pole zajawka. Mimo to umieszczam go tutaj.

***

Gram w gry prawie całe życie. W różne gry. Strzelanki,
bijatyki, symulacje, RPG’i (uwielbiam) i wiele innych. Po dziś dzień, a za 6
dni będę miała 18 lat, jeszcze nikogo nie zabiłam. Dziwne?
Nie wiem, może powinnam, grając i oglądając kreskówki, wymordować pół mojej
szkoły, bo w końcu życie, gra, kreskówka – jedno i to samo.
Zastanawia mnie to, jak łatwo dorosłym (jeszcze mogę tak powiedzieć) zrzucić odpowiedzialność
za ich własne błędy na gry i bajki, a gdyby tak ktoś porozmawiał ze swoim
dzieckiem? Zobaczył, że coś jest chyba nie tak? Wyjaśnił, że do ludzi się nie
celuje? Ja przez to przeszłam, nawet z niezaładowanego pistoletu na kapiszony
NIGDY nie wolno mi było celować w ludzi, gdy miałam problemy pytano mnie, co
się dzieje. Za to strzelałam z tatą z wiatrówki do tarczy. Gry są medium, tak
jak filmy, kreskówki, książki pobudzają wyobraźnie i pokazują określone sytuacje,
ale nie mają żadnej siły sprawczej. Nijak nie mogą KAZAĆ dziecku iść i strzelać
do innych.
Może doczekamy wreszcie dnia, kiedy przestaniemy szukać usprawiedliwień i
dopatrywać się złych wzorców w bajkach i grach, a zaczniemy uczyć ludzi, że
wojny, morderstwa i przemoc są złem wyrządzonym drugiemu żyjącemu człowiekowi.
Że ból odczuwa każdy i każdy chce żyć.
Mam taką nadzieję.
Od jakiś 8 lat.

Irmina
Zirytowana.

 

PS: Wreszcie wyrąbałam w pień całą Salamandrę (The Witcher),
moi koledzy nadal żywi.

Kiedyś spadlam z piętrowego łóżka
Kiedyś ci opowiem, czego się boję
Kiedyś napiłam się wódki
Kiedyś ci opowiem, dlaczego się boję
Kiedyś mnie pocałował
Kiedyś się będziemy całować
Kiedyś zrobiłam ci zdjęcie
Kiedyś dam ci zdjęcie
Kiedyś szukałam odpowiedzi
Kiedyś dam ci słowo

Dziękuje za to że wziąłeś mnie za rękę dopiero teraz, tamtego wieczoru, gdy
mnie odprowadziłeś do domu.
Za ten uścisk dłoni i jej ciepło w tę niedzielę.
Za ten pocałunek w policzek i że czekasz.

Jestem wariatką i skazuje ludzi dookoła mnie na straszny los zadawania się ze
mną.

TY czekasz, tak jak prosiłam, więc ci zaczynam powoli ufać.

Wtedy tak chciałam żebyś wziął mnie za rękę, a ty to po prostu zrobiłeś i było
prosto i łatwo.

***

Jestem mi przykro, bo nagle zaczęłam patrzeć na świat przez różowe i okulary i
mam wrażenie, że to nie fair wobec Ciebie Kitty, a jak powiedziałam jesteś moja
przyjaciółką i nie chcę być nie fair. Dlatego chcę żebyś się uśmiechała.
Przeraża mnie frajda, jaką odczuwam z faktu ze mam cale dwie przyjaciółki i jednego
chłopaka.
Hmmm… Czy ktoś jeszcze uważa, że jestem aspołeczna?

Bo widzicie, ta notka powinna się skończyć na obietnicach, bo jeszcze na nią za
wcześnie, ale ktoś bardzo chciał.
To dla Was.

Irmina
Niegdysiejsza

PS:
Mój kot nazywa się Tygrys, Ciasteczek, Imbirek albo Morda Łuskowata, gdy czytam
o smokach. Mój kot mnie całuje i molestuje mój komputer. Lubi francuski sos i
leżeć mi na kolanach mrucząc i grzać się w świetle biurkowej lampki. Fajny to
kot i prawdziwy.


  • RSS