‚Dreams! adorations! illuminations! religions! the whole
        boatload of sensitive bullshit!’ – ‚Howl’ by Allen Ginsberg

Krzyk atakuje ze wszytkich stron. Coś tu pęka, coś się łamie.
Ucieka nam coś ważnego jakbyśmy zupełnie przestali dbać o to co dla nas najcenniejsze.

Strach. Kto tu kogo krzywdzi i za co? Co tu jets takiego w powietrzu?
Nigdy nie byliśmy normalni.

Dobrze jest móc zacząć od nowa. Jestem szczęśliwa. Ten rok był krokiem w bok. Nie cofnęłam się może, ale też nie poszlam do przodu. Teraz pójdę. Chcę, zależy mi. Chcę robić to co dla mnie cenne, co mnie kręci.

Czy ty mnie rozumiesz? Wiesz czemu się boję?

To jeszcze nie może być koniec, ale coś zrobić trzeba. Nie jest dobrze gdy chodzimy wokół siebie na palcach, nie sądzisz?

Ah.

I.