Trzeba kochać. Być blisko, słuchać, pytać.
Pokazać dziecku, że jest się człowiekiem.
Trzeba wiedzieć gdzie, jak i dlaczego.
Trzeba znać własne dziecko na tyle by czuło się zauważone. Wiedzieć dość by móc
doradzić, wesprzeć.
Trzeba rozmawiać. Odpowiadać na najtrudniejsze nawet pytania. Nie bać się
dyskusji, nie narzucać własnej opinii. Pozwolić na szukanie innych opcji.
Trzeba strzec, czuwać, wybaczać, przyjmować za każdym razem z powrotem.
Otwierać drzwi o 4:30. Trzeba wspólnie wypić pierwsze piwo, wznieść pierwszy
toast.
Rodzic nie musi być ideałem, nie musi wiedzieć wszystkiego. Musi natomiast szukać
rozwiązań razem ze swoim dzieckiem.
Musi czekać.
Dziecko musi wiedzieć, ze drzwi do pokoju rodziców zawsze są otwarte, ze nie ma
przed nim tajemnic.
Rodzica, który jest autorytetem dziecko nie boi się mieć w znajomych na
Facebooku.

Aby być autorytetem nie trzeba być ani surowym, ani rozpieszczać. Trzeba być
obok.

Z wyrazami miłości dla najwspanialszych rodziców na świecie, moich życiowych
autorytetów, mojego oparcia, mojej inspiracji.
Mamie i Tacie.
I.