pani-nad-nimfami blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: homoseksualizm

Miałam w sumie o polityce nie pisać, ale ze temat jest mi bliski, to coś jednak powiem.

Pani Radziszewska udzieliła wywiadu, w którym powiedziała na podstawie znanych jej informacji, że szkoła katolicka, organizacja czy zgromadzenie religijne mają prawo nie zatrudniać osób, które deklarują preferencje przez daną religię uznawane za złe czy grzeszne.
Nie wiem czy to, co powiedziała pani Radziszewska jest prawdą. Czytając wypowiedzi w gazetach mam wrażenie, ze nikt nie wie jak jest naprawdę. Ba, nikogo to nie interesuje.
Pani Radziszewska nikogo nie obraziła, jej wypowiedź nie była nietolerancyjna lub homofobiczna. Nie możemy oczekiwać, ze kościół nagle uzna homoseksualizm za dobry skoro religia ta zakłada ze jest to grzech. Tyle.
Pani Radziszewska niepotrzebnie powiedziała to, co powiedziała na wizji, ale przeprosiła. Można wybaczyć lub nie, ale ona przeprosiła.

Mam znajomych homoseksualistów, sama deklaruję biseksualizm. Nie czuję się obrażona przez słowa pani Radziszewskiej. Nie możemy oczekiwać, że świat padnie przed nami na kolana. Jest takie mądre przysłowie „Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe” nie zmuszajmy innych do uznania naszych poglądów za jedyne słuszne, bo sprowadzamy się tym samym do ich poziomu. Środowisko homoseksualne powinno zdać sobie sprawę z tego, ze cały świat nie musi nas kochać, wystarczy, ze będziemy żyć  razem w pokoju.

Nie jestem zwolenniczką parad. Rozumiem, czemu są koniecznością, ale ich nie lubię. Nie jestem zwolenniczką przyznania ulg podatkowych przysługujących rodzinom dla par homoseksualnych, ponieważ te ulgi wynikają z rzeczy, których homoseksualna para nie może dać społeczeństwu – nowego życia/dziecka.
Jestem za równym traktowaniem, prawem do pracy, do szacunku, do manifestacji uczuć w sposób nie obrażający innych, za prawem do odwiedzin w szpitalu, prawem do decyzji o pochówku partnera, dziedziczenia testamentowego, prawem do uznania przez państwo związku, jako formalny. Ba, nawet za prawem do adopcji, wychowania dzieci, bo nie wierzę w niszczący efekt tegoż, choć pewnie należałoby to zbadać. Jestem zwolenniczką poglądu, że „Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.”
WSZYSCY niezależnie od preferencji, poglądów, wierzeń, koloru skóry, czy przekonań mamy prawo czuć się szanowani i bezpieczni żyjąc w jednym kraju.

Tak więc nie uważam, ze pani Radziszewska musi odejść. Nie uważam, że homoseksualizm jest zły i pani Radziszewska ma racje i nagle zaczęła iść dobrym tropem.

Gdzie jestem we współczesnym świecie?

NN próbuje sobie przypomnieć słowa modlitwy

Ojcze nasz, któryś jest niemy,

który nie odpowiesz na żadne wołanie,

a tylko rykiem syren co rano dajesz znać,

że świat ciągle jeszcze istnieje,

przemów:

ta dziewczyna jadąca tramwajem do pracy

w tandetnym płaszczu z trzema pierścionkami na palcach,

z resztą snu w zapuchniętych oczach,

musi usłyszeć Twój głos,

musi usłyszeć Twój głos, by się zbudzić

w ten jeszcze jeden świt.

Ojcze nasz, ktory nic nie wiesz,

ktory nie patrzysz nawet na tę ziemię,

a tylko codzienną gazetą obwieszczasz, że świat, że nasz świat,

trwa uporządkowany: spójrz,

ten mężczyzna siedzący za stołem, schylony

nad kotletem mielonym, setką wódki, płachtą

popołudniówki tłustą od sosu i druku,

musi wiedzieć, że ty także wiesz,

musi wiedzieć, że wiesz, aby przeżyć

ten jeszcze jeden dzień.

Ojcze nasz, którego nie ma,

Którego imienia nikt nawet nie wzywa

prócz dydaktycznych broszur piszących Cię z małej litery,

bo świat radzi sobie bez Ciebie,

bądź:

ten człowiek, który kładzie się spać i przelicza

wszystkie te dzisiejsze

kłamstwa, lęki, zdrady,

wszystkie hańby konieczne i usprawiedliwione

musi wierzyć, żeś jednak jest,

musi wierzyć, żeś jest, aby przespać

tę jeszcze jedną noc.

Stanisław Barańczak

Przyszła paczka z Merlina, a w niej nowy tomik Szymborskiej.

Bosko, bosko, bosko.
Kocham jej poezję. Upaja mnie każde słowo, każde celne zdanie opisujące świat.

Ostatnio próbuję sobie przypomnieć jak się czyta książki. Polonistka mnie
niszczy.

Jestem introwertyczką. Powinieneś to wiedzieć, jeśli chcesz mnie zrozumieć. Nie
lubię sportów drużynowych i pracy w grupie. Są dni, kiedy nie chce gadać z
nikim, zwłaszcza, gdy mam dobrą książkę i coś do przemyślenia. Wtedy po prostu
nie będę się odzywała, bo jestem daleko w sobie i na sobie skoncentrowana. Nie
znaczy to, ze jestem zła, obrażona, smutna czy mam problem. Jestem po prostu
sobą.
Mam wiele pasji i zainteresowań i lubię spędzać czas robiąc coś, co mnie
wciąga. Nie lubię gadać o niczym. Naprawdę, wolę rozmawiać na jakiś temat niż tworzyć
dialog na siłę.

Dlatego wybacz, ale musisz znaleźć cos, co cie ruszy. Możemy iść razem na
siłownię, albo basen. Możemy zapisać się na kurs tańca, naucz się grać na
gitarze. Znajdź cel i poświęć mu trochę czasu, a zobaczysz świat tak jak ja go widzę.
Znajdź jakiegoś siebie.
Przeczytałam książkę BEREK Szczygielskiego (polecam NORMALNYM ludziom) i tam
pada parę mądrych zdań o tworzeniu związków. Bo bycie ze sobą to nie bycie
jednym, to spacer po wspólnej ścieżce ramie w ramie. Nie można absolutnie
odrzucić siebie dla kogoś i trzeba siebie mieć.

Nie oddam wszystkiego Tobie i chcę żebyś miał coś, w czym nie będzie mnie, dla
Twojego własnego dobra.

JA jestem dla siebie ważna.

Irmina Introwertyczna

PS: A pierwsze słowo mojego dziecka będzie brzmiało: HOMOSEKSUALISTA!

Nie próbujcie zrozumieć Grupy Wsparcia. I tak nie podołacie.


  • RSS