pani-nad-nimfami blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: milosc

W smaku herbaty mnie szukaj

W cieniach

W słodyczy ciastek

Ulotnych wspomnieniach

Wspólnych momentach

Lekkim dotyku

Muśnięciu palców

Puszczonym latawcu

Biletach z teatru

Mnie szukaj

 

Ciepło…

1 komentarz

Cieplutko.

Miło.

Jutro robimy nalot na herbaciarnię prawda Kochanie?

***

A dzisiaj było ciepło, zielono i śpiewały ptaki. Dajesz mi coś, co grzeje.

A Julki nie kocha centralne ogrzewanie, wiecie?
O!

Ja pana CO zmolestuje i dostaniemy, co nam się należy. Nie będzie Czad pluł nam
w twarz jakem Irmina.

Tej notki nikt nie zrozumie.
Chora satysfakcja.
Sesese.

Nadal Snarry/Drarry.
Ja chcę Snape’ika.
Dzisiaj byłam w kinie na Dragonball’u.
Każdy, kto oglądał to, anime gdy miał 8-9 lat powinien iść i zobaczyć. Nostalgiczne.

Pozdrawiam
Irmina
Oczadzona

PS: Herbata bywa groźna dla zdrowia.
PPS: Konkurs na tytuł książki trwa nadal.
PPPS: Nie wiem czy wiesz Otōsan, ale normalni ojcowie nie czytają blogów swoich
nastoletnich córek.

Nya!

Owned…

2 komentarzy

Żeby łatwiej było poczuć co, jak i dlaczego:

It’s OK to be gay
Fuck her gently

Choć wątpie, czy to komuś naprawdę może pomóc.

***

Nie wiem.
Po prostu nie wiem, co robić. Popełniłam błąd? Uciekam? Tchórzę? Nie wiem i to
jest najgorsze.
Mam wrażenie, że to asekuracja i to przesadna. Coś nam w tym wszystkim umyka,
czegoś nie ma, nie było i nie wiem czy kiedyś będzie.
Boję się, że robię Ci krzywdę, bo coś jest nie tak jak powinno.

Nigdy nie wierzyłam w związki w obrębie grupy. Widzimy się tyle godzin, ze nie potrzebujemy
siebie prywatnych, dla NAS. Nie szukamy tego.
Przytłacza mnie nieustająca obserwacja. Brak zaufania boli. Ja mam bardzo dużą
potrzebę wolności i nie lubię dotyku, kontaktu fizycznego, zbytniej bliskości,
bez atmosfery prywatności. Mam bardzo oddalone granice przestrzeni osobistej i
łatwo ją naruszyć. Ja muszę sama wybrać, kogo dopuszczam do siebie, a w
większej grupie to ma jeszcze większe znaczenie. Wchodzenie mi w to małe kółko
z butami powoduje, że się wściekam i zaczynam odsuwać, bronić.
Nie wiem, z czego ten strach wynika. Gdy kogoś dotykam to ma dla mnie duże
znaczenie, ale sama nie znoszę być dotykana przez każdego i przy każdej okazji.
Strząsam cudze ręce, odsuwam się, zasłaniam, zabezpieczam.
Kurde, prawie jak jakiś zły dotyk, ne?
Na szczęście nie.

Mam 18 lat.
Jestem dorosła?
Bzdura. Jestem pełnoletnia, to nie ma nic wspólnego z dorosłością.
Na co mi ta dorosłość, kiedy tak cudownie jest być dzieckiem?
Jednak… Wierzę w to, ze dam radę. Naprawdę.
Mam nadzieję, że, gdy się upewnię, to będę w stanie ci to powiedzieć.

***

Gdzie moja pizza, Usagi-chan?

Irmina
Rozchwiana

PS:
Kościół… Boli.

Kiedyś spadlam z piętrowego łóżka
Kiedyś ci opowiem, czego się boję
Kiedyś napiłam się wódki
Kiedyś ci opowiem, dlaczego się boję
Kiedyś mnie pocałował
Kiedyś się będziemy całować
Kiedyś zrobiłam ci zdjęcie
Kiedyś dam ci zdjęcie
Kiedyś szukałam odpowiedzi
Kiedyś dam ci słowo

Dziękuje za to że wziąłeś mnie za rękę dopiero teraz, tamtego wieczoru, gdy
mnie odprowadziłeś do domu.
Za ten uścisk dłoni i jej ciepło w tę niedzielę.
Za ten pocałunek w policzek i że czekasz.

Jestem wariatką i skazuje ludzi dookoła mnie na straszny los zadawania się ze
mną.

TY czekasz, tak jak prosiłam, więc ci zaczynam powoli ufać.

Wtedy tak chciałam żebyś wziął mnie za rękę, a ty to po prostu zrobiłeś i było
prosto i łatwo.

***

Jestem mi przykro, bo nagle zaczęłam patrzeć na świat przez różowe i okulary i
mam wrażenie, że to nie fair wobec Ciebie Kitty, a jak powiedziałam jesteś moja
przyjaciółką i nie chcę być nie fair. Dlatego chcę żebyś się uśmiechała.
Przeraża mnie frajda, jaką odczuwam z faktu ze mam cale dwie przyjaciółki i jednego
chłopaka.
Hmmm… Czy ktoś jeszcze uważa, że jestem aspołeczna?

Bo widzicie, ta notka powinna się skończyć na obietnicach, bo jeszcze na nią za
wcześnie, ale ktoś bardzo chciał.
To dla Was.

Irmina
Niegdysiejsza

PS:
Mój kot nazywa się Tygrys, Ciasteczek, Imbirek albo Morda Łuskowata, gdy czytam
o smokach. Mój kot mnie całuje i molestuje mój komputer. Lubi francuski sos i
leżeć mi na kolanach mrucząc i grzać się w świetle biurkowej lampki. Fajny to
kot i prawdziwy.

Zapytał, a ja się zgodziłam.

Nie wiem, co z tego będzie. Jestem istotą nieufną z natury i z doświadczenia.
Jeden z moich ulubionych bohaterów książkowych powiedział kiedyś „Nie
jestem hazardzistą. Już nie.”
. Ze mną jest podobnie.

Nie, nie będę, co piętnaście minut mówić Kocham.
Nie, nie będę śmiało i radośnie przyjmować takich wyznań.
Nie, nie będzie łatwo ruszyć z tym dalej.
Nie, nie będę krzyczeć i śpiewać.
Nie, nie jestem łatwa pod względem tworzenia związków.
Nie, nie ufam Ci na tyle byś już wiedział, kim jestem.

Przepraszam.

Nie umiem mówić, umiem pisać listy miłosne.
Nie umiem się wypłakiwać, umiem krzyczeć w poduszkę.
Nie umiem być miła, umiem się wściekać.
Nie umiem udawać radosnej, umiem chodzić wkurzona.

Przepraszam.

Ty chcesz szybko, ja powolutku dochodzę do pewnych rzeczy.
To, co czuje to jedno. To, kim na razie dla siebie jesteśmy jest zupełnie czymś
innym. Jeszcze trochę będziemy przyjaciółmi.
Dlatego proszę nie krzycz do mnie o tym. Ja wiem i nie umiem Ci nawet powiedzieć
ile to dla mnie znaczy.

Przepraszam.

Ale…

Urzekasz mnie i chcę wiedzieć, chcę próbować, chcę sprawdzić, chcę zaczekać i
zobaczyć, chcę walczyć.

„Kochać” to dużo. I to tylko słowa, ale słowa mają
ogromną moc.
Nie szafuj tym, zwłaszcza w stosunku do mnie.
Pokaż mi.
Uśmiechnij się.
Rozmawiaj.
I znieś jeszcze trochę.

Irmina
Związana


  • RSS