pani-nad-nimfami blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: polityka

In vitro…

5 komentarzy

Popieram. Wolno mi.
Popieram prawo do decydowania we własnym zakresie czy chcemy mieć dziecko w taki czy inny sposób, oraz czy w ogóle je chcemy. Jestem przeciwna wrzucaniu do sierocińców dzieci z imprezy, słoneczka czy gwałtu. Nic w tym dobrego ani dla społeczeństwa, ani dla tych dzieci, z których większość skończy na dnie.

Kilka komórek na krzyż to NIE JEST dziecko.

Jestem wiedźmą. Zasada trzech pozwala mi jedynie życzyć wszystkim aby zawsze mieli możliwość podjęcia decyzji zgodnych z własną wolą i sumieniem i tym, którzy chcą dzieci aby mogli je mieć.

Miałam w sumie o polityce nie pisać, ale ze temat jest mi bliski, to coś jednak powiem.

Pani Radziszewska udzieliła wywiadu, w którym powiedziała na podstawie znanych jej informacji, że szkoła katolicka, organizacja czy zgromadzenie religijne mają prawo nie zatrudniać osób, które deklarują preferencje przez daną religię uznawane za złe czy grzeszne.
Nie wiem czy to, co powiedziała pani Radziszewska jest prawdą. Czytając wypowiedzi w gazetach mam wrażenie, ze nikt nie wie jak jest naprawdę. Ba, nikogo to nie interesuje.
Pani Radziszewska nikogo nie obraziła, jej wypowiedź nie była nietolerancyjna lub homofobiczna. Nie możemy oczekiwać, ze kościół nagle uzna homoseksualizm za dobry skoro religia ta zakłada ze jest to grzech. Tyle.
Pani Radziszewska niepotrzebnie powiedziała to, co powiedziała na wizji, ale przeprosiła. Można wybaczyć lub nie, ale ona przeprosiła.

Mam znajomych homoseksualistów, sama deklaruję biseksualizm. Nie czuję się obrażona przez słowa pani Radziszewskiej. Nie możemy oczekiwać, że świat padnie przed nami na kolana. Jest takie mądre przysłowie „Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe” nie zmuszajmy innych do uznania naszych poglądów za jedyne słuszne, bo sprowadzamy się tym samym do ich poziomu. Środowisko homoseksualne powinno zdać sobie sprawę z tego, ze cały świat nie musi nas kochać, wystarczy, ze będziemy żyć  razem w pokoju.

Nie jestem zwolenniczką parad. Rozumiem, czemu są koniecznością, ale ich nie lubię. Nie jestem zwolenniczką przyznania ulg podatkowych przysługujących rodzinom dla par homoseksualnych, ponieważ te ulgi wynikają z rzeczy, których homoseksualna para nie może dać społeczeństwu – nowego życia/dziecka.
Jestem za równym traktowaniem, prawem do pracy, do szacunku, do manifestacji uczuć w sposób nie obrażający innych, za prawem do odwiedzin w szpitalu, prawem do decyzji o pochówku partnera, dziedziczenia testamentowego, prawem do uznania przez państwo związku, jako formalny. Ba, nawet za prawem do adopcji, wychowania dzieci, bo nie wierzę w niszczący efekt tegoż, choć pewnie należałoby to zbadać. Jestem zwolenniczką poglądu, że „Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.”
WSZYSCY niezależnie od preferencji, poglądów, wierzeń, koloru skóry, czy przekonań mamy prawo czuć się szanowani i bezpieczni żyjąc w jednym kraju.

Tak więc nie uważam, ze pani Radziszewska musi odejść. Nie uważam, że homoseksualizm jest zły i pani Radziszewska ma racje i nagle zaczęła iść dobrym tropem.

Gdzie jestem we współczesnym świecie?

Politycznie…

1 komentarz

Politycznie mam do powiedzenia dwie rzeczy:

Po pierwsze w kwestii prezydenta, to u mnie jest trochę tak, jak z papieżem. Jedynym słusznym był Jan Paweł II i jedynym dobrym prezydentem jest Kwaśniewski. Tak mam zakodowane, bo jest to jedyny prezydent, którego pamiętam, jako stałą osobę polityczną z mojego dzieciństwa.

Polityka w moim życiu zaczęła mieć znaczenie niedawno, czy Komorowski okaże się dobrym prezydentem nie wiem, wiem, ze Polska nie jest ani pierwszym ani jedynym państwem gdzie prezydent i premier wywodzą się z jednej partii i to działa, a nawet działa dobrze. Jestem przeciwna narodowej histerii wywołanej przez wyniki wyborów sprzed niespełna miesiąca. Wychodzę z założenia, ze nawet Komorowski jest lepszy niż Jarosław K.
Jak będzie? Skąd mam to niby wiedzieć?

Po drugie, mój komentarz polityczny w sprawie krzyża:
Niniejszym oświadczam, że jako osoba czująca się obywatelem państwa świeckiego uważam, że albo krzyż należy usunąć spod pałacu, albo dostawić obok symbole innych religii, w tym miskę spaghetti dla pastafarian, a co!
Jednocześnie nie uważam krzyża za symbol, mój, Polski, polaków, ani nawet Polkowic.
Nie jednoczą mnie z nikim dwa zbite kilkoma gwoździami kawałki desek. Ot i kropka.

Nie, nie jestem katoliczką, ani chrześcijanką w ogóle. Nie, nie jestem też mordercą, złodziejem, gwałcicielem, ani nie czuję się kandydatką na żadnego z wcześniej wymienionych. Mój system etyczny ma się całkiem dobrze bez kościoła w moim życiu, a wręcz uważam, ze ma się lepiej, niż by się miał w innej sytuacji. Nie łącze polityki z religią i uważam, ze należy te dwie rzeczy rozdzielić, tak więc należy zabrać krzyż spod siedziby prezydenta.
Poza tym, proszę mi postawić pomnik bądź umieścić tablicę pamiątkową dla wszystkich ofiar wszystkich katastrof lotniczych, które w jakiś sposób dotknęły polski i tam może być miejsce dla tablicy, bądź pomnika dla zmarłego prezydenta K. Który nie był męczennikiem i nie był wielkim mężem stanu.

Z ostatniej chwili: Nie, krzyż nie jest dla mnie tym samym co zdjęcie rodziców panie Nitras. Low, very low.

Dziękuję i przepraszam, jeśli się ktoś poczuł urażony.

Polityka…

1 komentarz

Osobiście, to ja nie jestem zadowolona z wyniku wyborów, a co.
Ja głosowałam na Napieralskiego po wielu dyskusjach z rodziną i z samą sobą. Moje poglądy pokrywają się najbadziej z poglądami prezentowanymi przez Napieralskiego w ankiecie wyborczej, problemem dla mnie ejst nieco jego partia, ale i to byłabym w stanie obejść.
Wiadomo było, że wybieramy pomiędzy Komorowskim a Kaczyńskim. Nie ma siły ani przebacz nikt inny się w tych wyborach nie liczył.
II tura? Komorowski. Kaczyński… Po prostu nie.


  • RSS