pani-nad-nimfami blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: polska

Jacy to my jesteśmy cudowni, jacy wyjątkowi, jak te złe niemieckie świnie mają czelność nas – Polaków, obrażać. O, a angole to jeszcze gorsi, myślałby kto, że tacy fajni z tą swoją królową, o!

Jakie to jest żałosne, gdy sami z siebie śmiać się nie umiemy, albo nawet, śmiejemy się z siebie jak długo inni traktują nas, jako wybranych.
Ilu z obecnych tu ogląda Kiepskich, Ranczo, czy dowolny inny serial na tym poziomie? Śmieszy was idiotyzm bohaterów? Podziwiacie ich prostackie życiowe mądrości? To co was tak oburza w Marku i jego Żubrówce? Że się koza powinna Żołądkowa nazywać? Z innych narodów nabijamy się radośnie, śmiejemy z Jasia Fasoli, Charliego Chaplina, grubych Amerykanów, niezrozumiałych Japończyków, pijanych Ruskich, wybuchających Arabów, Wietnamczyków, Francuzów, Żydów, czarnych, białych, gejów, księży, polityków… I można by tak w nieskończoność. Trochę pokory wobec świata, trochę poczucia humoru Panie i Panowie.

A piosenka na drogę.

„Metro” – Hasła

Żyjemy hasłami, wciąż karmią tym nas
Nie wiemy już sami gdzie prawda gdzie fałsz
Tu walka o pokój, gdzie pokój już był
Dotrzymać chcesz kroku, dwa kroki daj w tył.

Kto hasło wymyśli ma patent na świat
W formułkę cię wciśnie – już wiesz ileś wart
Bałagan totalny w umysłach niech trwa
Koloryt lokalny znaczenie tu ma:

Miłość francuska, dusza słowiańska
Włoch – makaroniarz, angielski chłód
Niemiecki problem, grypa hiszpańska
A murzyn czarny, bo lubi brud.

Amerykanin – nogi na stole
Włoch – makaroniarz, arabski – szczyt
Rosjan nie drażnić, pije jak Polak
A Żyd…

By móc się rozbroić potrzebna jest broń
Łańcuchem pokoju skrępują ci dłoń
Więc w sprawach poważnych siedź cicho jak mysz
We Francji jedz żaby, w Japonii jedz ryż.

Z obcymi jest kłopot i żaden z nich zysk
We wspólnej Europie nie dadzą ci wiz.
Odległość niewielka tu Rzym, a tu Krym
W „Paryżu północy” american dream.
Miłość francuska, dusza słowiańska
Włoch – makaroniarz, angielski chłód
Niemiecki problem, grypa hiszpańska
A murzyn czarny, bo lubi brud.

Amerykanin – nogi na stole
Włoch – makaroniarz, arabski – szczyt
Rosjan nie drażnić, pije jak Polak
A Żyd jest zdolny, szkoda, że Żyd.

Tu jest prawica, a tam lewica
Może odwrotnie? Daremny spór
Gdy między ludźmi biegnie granica
Z lewej czy z prawej patrzysz na mur?

Piszmy na murach, stropach i rurach
Znakami, których nie da się zmyć
Napisy własne, prywatne hasła
Każdy jest inny – dajcie nam być!

Irmina

Miałam w sumie o polityce nie pisać, ale ze temat jest mi bliski, to coś jednak powiem.

Pani Radziszewska udzieliła wywiadu, w którym powiedziała na podstawie znanych jej informacji, że szkoła katolicka, organizacja czy zgromadzenie religijne mają prawo nie zatrudniać osób, które deklarują preferencje przez daną religię uznawane za złe czy grzeszne.
Nie wiem czy to, co powiedziała pani Radziszewska jest prawdą. Czytając wypowiedzi w gazetach mam wrażenie, ze nikt nie wie jak jest naprawdę. Ba, nikogo to nie interesuje.
Pani Radziszewska nikogo nie obraziła, jej wypowiedź nie była nietolerancyjna lub homofobiczna. Nie możemy oczekiwać, ze kościół nagle uzna homoseksualizm za dobry skoro religia ta zakłada ze jest to grzech. Tyle.
Pani Radziszewska niepotrzebnie powiedziała to, co powiedziała na wizji, ale przeprosiła. Można wybaczyć lub nie, ale ona przeprosiła.

Mam znajomych homoseksualistów, sama deklaruję biseksualizm. Nie czuję się obrażona przez słowa pani Radziszewskiej. Nie możemy oczekiwać, że świat padnie przed nami na kolana. Jest takie mądre przysłowie „Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe” nie zmuszajmy innych do uznania naszych poglądów za jedyne słuszne, bo sprowadzamy się tym samym do ich poziomu. Środowisko homoseksualne powinno zdać sobie sprawę z tego, ze cały świat nie musi nas kochać, wystarczy, ze będziemy żyć  razem w pokoju.

Nie jestem zwolenniczką parad. Rozumiem, czemu są koniecznością, ale ich nie lubię. Nie jestem zwolenniczką przyznania ulg podatkowych przysługujących rodzinom dla par homoseksualnych, ponieważ te ulgi wynikają z rzeczy, których homoseksualna para nie może dać społeczeństwu – nowego życia/dziecka.
Jestem za równym traktowaniem, prawem do pracy, do szacunku, do manifestacji uczuć w sposób nie obrażający innych, za prawem do odwiedzin w szpitalu, prawem do decyzji o pochówku partnera, dziedziczenia testamentowego, prawem do uznania przez państwo związku, jako formalny. Ba, nawet za prawem do adopcji, wychowania dzieci, bo nie wierzę w niszczący efekt tegoż, choć pewnie należałoby to zbadać. Jestem zwolenniczką poglądu, że „Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.”
WSZYSCY niezależnie od preferencji, poglądów, wierzeń, koloru skóry, czy przekonań mamy prawo czuć się szanowani i bezpieczni żyjąc w jednym kraju.

Tak więc nie uważam, ze pani Radziszewska musi odejść. Nie uważam, że homoseksualizm jest zły i pani Radziszewska ma racje i nagle zaczęła iść dobrym tropem.

Gdzie jestem we współczesnym świecie?

Politycznie…

1 komentarz

Politycznie mam do powiedzenia dwie rzeczy:

Po pierwsze w kwestii prezydenta, to u mnie jest trochę tak, jak z papieżem. Jedynym słusznym był Jan Paweł II i jedynym dobrym prezydentem jest Kwaśniewski. Tak mam zakodowane, bo jest to jedyny prezydent, którego pamiętam, jako stałą osobę polityczną z mojego dzieciństwa.

Polityka w moim życiu zaczęła mieć znaczenie niedawno, czy Komorowski okaże się dobrym prezydentem nie wiem, wiem, ze Polska nie jest ani pierwszym ani jedynym państwem gdzie prezydent i premier wywodzą się z jednej partii i to działa, a nawet działa dobrze. Jestem przeciwna narodowej histerii wywołanej przez wyniki wyborów sprzed niespełna miesiąca. Wychodzę z założenia, ze nawet Komorowski jest lepszy niż Jarosław K.
Jak będzie? Skąd mam to niby wiedzieć?

Po drugie, mój komentarz polityczny w sprawie krzyża:
Niniejszym oświadczam, że jako osoba czująca się obywatelem państwa świeckiego uważam, że albo krzyż należy usunąć spod pałacu, albo dostawić obok symbole innych religii, w tym miskę spaghetti dla pastafarian, a co!
Jednocześnie nie uważam krzyża za symbol, mój, Polski, polaków, ani nawet Polkowic.
Nie jednoczą mnie z nikim dwa zbite kilkoma gwoździami kawałki desek. Ot i kropka.

Nie, nie jestem katoliczką, ani chrześcijanką w ogóle. Nie, nie jestem też mordercą, złodziejem, gwałcicielem, ani nie czuję się kandydatką na żadnego z wcześniej wymienionych. Mój system etyczny ma się całkiem dobrze bez kościoła w moim życiu, a wręcz uważam, ze ma się lepiej, niż by się miał w innej sytuacji. Nie łącze polityki z religią i uważam, ze należy te dwie rzeczy rozdzielić, tak więc należy zabrać krzyż spod siedziby prezydenta.
Poza tym, proszę mi postawić pomnik bądź umieścić tablicę pamiątkową dla wszystkich ofiar wszystkich katastrof lotniczych, które w jakiś sposób dotknęły polski i tam może być miejsce dla tablicy, bądź pomnika dla zmarłego prezydenta K. Który nie był męczennikiem i nie był wielkim mężem stanu.

Z ostatniej chwili: Nie, krzyż nie jest dla mnie tym samym co zdjęcie rodziców panie Nitras. Low, very low.

Dziękuję i przepraszam, jeśli się ktoś poczuł urażony.


  • RSS