pani-nad-nimfami blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: religia

Większość głosów w powyższej debacie nie ma kompletnie nic wspólnego z jej tematem.
Odzywa się mnóstwo osob deklarujących ateizm i nawołujących do buntu – „ateista też człowiek”. Tylko co z tego? Pytanie brzmi, czy ateista powinien mieć możliwość brania ślubu kościelnego.

Po co? Jeśli ktoś jest ateistą rzeczywiście, to udział w ceremonii jest kpiną, do której nikt nie ma prawa. Jeśli dwie osoby o rożnych poglądach religijnych chcą brać ślub powinni ograniczyć się do ślubu cywilnego. Jest decyzją osoby wierzącej czy jest ona gotowa żyć w związku bez ślubu kościelnego, bowiem ślub kościelny wzięty przez jednego z małżonków „na niby”, „dla rodziny”, „bo ładny” jest po prostu kpiną z cudzej wiary. Nie chodzi tu nawet o współmałżonka, ale raczej o wszystkich tych, ktorzy rzeczywiście daną religię wyznają i biorą udział w ceremonii, a nie tylko siedzą w ławkach.
Nie wyobrażam sobie życia dzielonego przez osobę wierzącą/praktykującą i rzeczywiście ateistę. Oznacza to przecież, że jedno z małżonków będzie się godziło z pomijaniem jego poglądów na rzecz wizji drugiego, lub że temat ten będzie kompletnie pomijany.
W końcu, dla osoby wierzącej wychowanie dziecka poza religią jest grzechem.
Nie, ateista, który nie idzie na rękę rodzinie nie będzie brał ślubo kościelnego i nie powinien też mieć takiej możliwości.

I.

In vitro…

5 komentarzy

Popieram. Wolno mi.
Popieram prawo do decydowania we własnym zakresie czy chcemy mieć dziecko w taki czy inny sposób, oraz czy w ogóle je chcemy. Jestem przeciwna wrzucaniu do sierocińców dzieci z imprezy, słoneczka czy gwałtu. Nic w tym dobrego ani dla społeczeństwa, ani dla tych dzieci, z których większość skończy na dnie.

Kilka komórek na krzyż to NIE JEST dziecko.

Jestem wiedźmą. Zasada trzech pozwala mi jedynie życzyć wszystkim aby zawsze mieli możliwość podjęcia decyzji zgodnych z własną wolą i sumieniem i tym, którzy chcą dzieci aby mogli je mieć.

Politycznie…

1 komentarz

Politycznie mam do powiedzenia dwie rzeczy:

Po pierwsze w kwestii prezydenta, to u mnie jest trochę tak, jak z papieżem. Jedynym słusznym był Jan Paweł II i jedynym dobrym prezydentem jest Kwaśniewski. Tak mam zakodowane, bo jest to jedyny prezydent, którego pamiętam, jako stałą osobę polityczną z mojego dzieciństwa.

Polityka w moim życiu zaczęła mieć znaczenie niedawno, czy Komorowski okaże się dobrym prezydentem nie wiem, wiem, ze Polska nie jest ani pierwszym ani jedynym państwem gdzie prezydent i premier wywodzą się z jednej partii i to działa, a nawet działa dobrze. Jestem przeciwna narodowej histerii wywołanej przez wyniki wyborów sprzed niespełna miesiąca. Wychodzę z założenia, ze nawet Komorowski jest lepszy niż Jarosław K.
Jak będzie? Skąd mam to niby wiedzieć?

Po drugie, mój komentarz polityczny w sprawie krzyża:
Niniejszym oświadczam, że jako osoba czująca się obywatelem państwa świeckiego uważam, że albo krzyż należy usunąć spod pałacu, albo dostawić obok symbole innych religii, w tym miskę spaghetti dla pastafarian, a co!
Jednocześnie nie uważam krzyża za symbol, mój, Polski, polaków, ani nawet Polkowic.
Nie jednoczą mnie z nikim dwa zbite kilkoma gwoździami kawałki desek. Ot i kropka.

Nie, nie jestem katoliczką, ani chrześcijanką w ogóle. Nie, nie jestem też mordercą, złodziejem, gwałcicielem, ani nie czuję się kandydatką na żadnego z wcześniej wymienionych. Mój system etyczny ma się całkiem dobrze bez kościoła w moim życiu, a wręcz uważam, ze ma się lepiej, niż by się miał w innej sytuacji. Nie łącze polityki z religią i uważam, ze należy te dwie rzeczy rozdzielić, tak więc należy zabrać krzyż spod siedziby prezydenta.
Poza tym, proszę mi postawić pomnik bądź umieścić tablicę pamiątkową dla wszystkich ofiar wszystkich katastrof lotniczych, które w jakiś sposób dotknęły polski i tam może być miejsce dla tablicy, bądź pomnika dla zmarłego prezydenta K. Który nie był męczennikiem i nie był wielkim mężem stanu.

Z ostatniej chwili: Nie, krzyż nie jest dla mnie tym samym co zdjęcie rodziców panie Nitras. Low, very low.

Dziękuję i przepraszam, jeśli się ktoś poczuł urażony.


  • RSS