pani-nad-nimfami blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: szkola

Studia…

Brak komentarzy

Irmina dostała się na studia. Dzienną anglistykę i wieczorową japonistykę.

Irmina wyprowadza się z domu. Ma już miejsce w Poznańskim akademiku Hanka.

Irmina się boi. Zawsze przerażały ją zmiany.

Irmina dorosła. Wierzy w to ze zawsze wesprze ją rodzina.

Irmina marzy. Zrobi wszystko by osiągnąć cel.

Irmina ciężko pracuje. Nie ma innego wyboru.

Irmina… Jest wciąż blond dzieckiem z loczkami i fiu bździu w głowie. Irmina lubi marzyć, rysować i czytać książki. Irmina nadal ma pluszowego misia i będzie tęsknić za ukochaną kołdrą w Myszkę Miki.

Irmina się waha, jest podekscytowana, pełna oczekiwań, marzeń, celów i wiary w sowje możliwości.

Irmina trzyma się dobrze i pozdrawia wszystkich innych.

Wieści…

2 komentarzy

Oj, długa to była przerwa. Brakło słów.

Klasa maturalna jest trudna. Pojawiają się problemy, presja rośnie. Szkoda, że
zamiast rozmawiać wykrzykujesz polecenia. Nie fajnie.
Nie pytasz. Chcesz widzieć. Nie mój problem, nie moja sprawa. Ja planuje zdać
maturę i dostać się na studia i wiesz co? Wyjechać. Uciec od pytań, żyć i podejmować
decyzje. Jeśli uważasz, ze jestem dorosła udowodnij, jeśli nie… Powiedz.
Będzie nam łatwiej.

***

Ostatnio dochodzę do różnych ciekawych wniosków. Na przykład jak to jest, że z
mojego towarzystwa na FB nie ma prawie nikogo, podczas gdy z rocznika mojego
brata (zaledwie rok mniej) jest masa ludzi? Zwłaszcza, że wiem, że ci ludzie
korzystają normalnie z netu, to znaczy, jeśli uznać za normalne brak
jakiegokolwiek udziału w życiu w sieci poza NK.  Ja jestem stworzeniem
internetowym i miło by było pogadać z kimś czasem ze szkoły poza szkołą…

Lubię chodzić do klubów na imprezy gdzie prawie nikogo nie znam. Pewnie jeszcze
lepiej by było nie na imprezie zamkniętej tylko takiej zwykłej dla wszystkich. Wtedy,
gdy nikt na mnie nie patrzy, nie ocenia. Osiemnastki są spoko, tylko czy ludzie
muszą tylko palić tylko, dlatego że mogą? Rany jak ja potem cuchnę…

***

Meczy mnie strasznie nie reagowanie na wszystkie durne teksty o Żydach i homoseksualistach.
No na litość boską czy nie stać nas na wyższy poziom dowcipu, to nawet kładzie
sarkazm na głowę i zdecydowanie nie jest zabawne. Fajnie by było gdyby ktoś spróbował
wykazać się odrobiną zrozumienia. Ostatnio rozmawiałam z kimś stosunkowo bliskim,
kto stwierdził, ze uważa to za chorobę, którą powinno się leczyć. Po prostu
cudownie. Ludzie czy wy w ogóle umiecie czytać? Korzystacie czasem z tej
umiejętności? Biorąc pod uwagę moich niektórych znajomych, to ja na prawdę nie
rozumiem podejścia ludzi. Zresztą. Kiedyś juz pisałam tutaj, co sądzę o
„tolerancji”. Ja bym po prostu chciała żebyśmy wszyscy rozmawiali i
żyli razem na jednej planecie. Może ja się urodziłam o tysiąc lat za wcześnie,
nie wiem, ale… To chyba nie jest aż tak nie realne, prawda?

***

Dorobiłam się „bloga” na pingerze, ale tylko po to żeby móc czytać i
dodawać do obserwowanych. Jakoś nie sądzę żebym miała tam coś pisać biorąc pod
uwagę moją wierność Blog.pl. Jakoś mnie zresztą ten serwis nie przekonuje, tyle
tylko, że do nich można wysyłać notki sms-em, czego Blog.pl został wraz z
którąś kolejną przemianą pozbawiony i choć wtedy tej opcji nie wykorzystywałam,
to teraz chętnie bym pokorzystała.

***

Próby wybrania się na piwo na razie spalają na panewce, ostatnio skończyłyśmy na
(niebiańskiej) gorącej czekoladzie. Mniam, mniam, chyba szykują się częstsze
wizyty w Hort-Cafe (polecam, zwłaszcza gęstą). Tylko zastanawiam się czy ja
jednak wciąż do spotykania się w celu picia alkoholu wciąż nie dorosłam, czy
też raczej (obstawiam tę wersję, osobiście) ja na prawdę kompletnie nie widzę
nic interesującego w alkoholu, poza smakiem dobrego wina i piwa, jakie czasem
kupuje Starszy.

Skrót z mojego życia i przemyśleń z ostatnich miesięcy chyba czas kończyć. O
ostatniej awanturze pisać nie będę tutaj, raczej na bzdetniku, jak ktoś chce
posłuchać. O wyczynach Gai też pisać nie będę, bo szkoda słów na to dziecko
błękitu.

Niech was opromienia tęcza
Irmina Garret

PS: Rainbow Team!
PPS: Figh~to! Figh~to!
PPPS: Moje życie uczuciowe to kompletna porażka. Zna ktoś jakiś zdesperowanych
młodych mężczyzn? 

Nie jestem słodka.

Jak ty sam nie wiesz, to skąd mam wiedzieć ja?

Ja wiem, że chce byśmy oboje byli szczęśliwi.
Tylko, ze to niekoniecznie oznacza TO.

Czy ja naprawdę nigdy się nie nauczę, ze nie należy mówić?
Znów sprzedaje siebie i teraz boli.
Wracam do bycia Kotem. Anastazją.

Kochanie chodź do mnie i przytrzymaj mnie za rękę.
Potrzebuje znowu naszej rozmowy.
Potrzebuje Tobie opowiedzieć o Tym. Może Ty mi powiesz, co się dzieje.
Już nie ufam sobie i nie ufam innym.
Nie chcę znowu być taka jak wtedy, jak w gimnazjum.

Mówienie o sobie odsłania słabe punkty. Te miękkie miejsca, w które uderzenie
boli najbardziej.

Irmina
Nieufna

PS: Kiedyś kupię nóż…
PPS: Parszywy humor. Gryzę.
PPPS: Irminy przestrzeń i Irminy muzyka
nya!

Co do pytań dotyczących mojego zakochania, to ja na razie
wiem, że wariuje, ale z tego może nic nie być, więc mówienie o tym głośno nie
ma jeszcze sensu.

Byłam u dziadków.
Uwielbiam atmosferę tego domu. Tam jest tyle ciepła, że zawsze wyjeżdżam
naładowana nową energią.

Lubię tam jeździć pociągami. Przypomina mi się jak byłam mała i jeździliśmy z
rodzicami. To było coś innego, świątecznego. Uwielbiałam stukot kół na torach i
tą jedyną w swoim rodzaju atmosferę.
Teraz, jak jeżdżę sama, to wolę te nowoczesne, co wyglądają jak tramwaje
Citirunnery. (Nie wiem, gdzie jeszcze poza Łodzią są takie tramwaje, więc
czytelnikom spoza mojego miasta (haha) to pewnie nic nie mówi, w każdym razie
to są takie bardziej opływowe, zaokrąglone i nowoczesne.) One tak nie stukają,
za to prędkość dojazdu jest super.
Ja mam jakiś wstręt do jeżdżenia z obcymi ludźmi w małej przestrzeni
przedziału.
Ale ta jazda mi przypomniała, jak pojechaliśmy z moją kochaną wychowawczynią z
gimnazjum (W tym miejscu serdeczne pozdrowienia dla najlepszej wychowawczyni i
najostrzejszej nauczycielki Pani Beaty Pospiech obecnej wicedyrektorki
gimnazjum nr 28 w Łodzi) na wycieczkę do sejmu i senatu do Warszawy (bleh, przepraszam,
ale nic nie poradzę, że cierpię na chroniczne uczulenie na stolicę) i dojechaliśmy
autokarem, ale się zepsuł i musieliśmy wracać pociągiem. Było ciasno, wszystkie
przedziały pełne, a nas trzydzieści osób, więc w tym wąskim korytarzyku siedzieliśmy
na podłodze noga w nogę (tzn. moja noga, noga koleżanki, która siedziała twarzą
do mnie, moja druga noga itd.) i mieliśmy gitarę (Pozdrowienia dla aL) i proszę
sobie wyobrazić trzydzieścioro gimnazjalistów z nieprzeciętnym poczuciem humoru
w takim korytarzyku śpiewających piosenki turystyczne tak głośno jak się tylko
dało.
To było piękne.
Druga taka fajna jazda pociągiem, to była z moją obecną klasą (Normalnie notka
pozdrowieniowa. Pozdrawiam obecną IIa z XXXII LO w Łodzi) w zeszłym roku jak
jechaliśmy do Wisły na zieloną szkołę. Sama wycieczka była, jaka była, za to
jazda tam i z powrotem to był kosmos. Rzadko czuję się tak zgrana z moją klasą
jak czułam się wtedy.
W tym roku jechaliśmy do Torunia, osobowym. W tamtą stronę jechało się
normalnie. Za to powrotna to były jazdy. I mieliśmy Cosmo. To powinno wyjaśnić
wszystko.
Uwielbiam pociągi.

Zresztą ja w ogóle wolę środki komunikacji o ograniczonej trasie. Preferuje
tramwaje i pociągi nad autobusy i taksówki.
Bo ja taka panikara trochę jestem.

***

Wczoraj podjęte zostały ważne decyzje. No, właściwie to już było dzisiaj, ale
co tam.

Wyciągam glany z szafy, a Irminę z głowy.
Będziemy z Lucyferem straszyć moherowe babcie. Ha!

Nie Lucek, ja nie jestem switaśna.
Wydaje ci się.

Kot leży na biurku koło komputera i mruczy. Mrrrrrr….
Coś by chciał, ale że się nie umie się wysłowić, to nie dostanie.

Usagi zapowiedziała, że przyjdzie. Będzie czarownie ^_^ (To jest minek na licencji specjalnej. Został ukradziony U-chan i jako jedyny ma prawo pojawienia się w notce.)

 

Pozdrawia Was

Irmina

Fizycznie niemożliwa

 

PS: A w linkach Echa, czyli Pjona na Tenbicie


  • RSS